...że ktoś mnie śledzi...Nie wiem, czy to szpieg Vetinariego (oby tego nie czytał) czy jakaś inna mroczna persona. Zauważyłem, że jest ubrany na czarno i ma takie śmieszne włoski, takie kręcone i blond. Brałbym go może za skrytobójcę, gdyby nie te włoski. Są takie urocze i śmieszne!
Przy okazji, czy wiecie jak okiełznać golema? Bo pan Pompa zbytnio mnie ostatnio pilnuje. Czuję się osaczony!
Tak, próbowałem uciec. A najlepszym dowodem na to, że mi się nie udało, jest to, że nadal tu jestem. Zostałem zawleczony, dosłownie ZAWLECZONY, przez mojego drogiego przyjaciela, pana Pompę, przed oblicze Patrycjusza, który jednakowoż dał mi drugą...zaraz...trzecią szansę i o dziwo mogę pozostawać poczmistrzem przez czas nieokreślony.
Czuję się brudny i niewyspany, a sterty listów tylko pogłębiają moje przygnębienie...
Azeta podaje, że uratowałem dziś kilka kotów z płonących budynków, co jest niezgodne z prawdą. Staram się ratować niewinne zwierzątka z pożarów, gdy tylko mam okazję, ale niestety okazja do takowego czynu zdarza się bardzo rzadko, jeśli prawie nie w ogóle. Tak więc azeta kłamie, co nie jest żadną nowością. Mam nadzieję, że nie postawią mnie na piedestale uratowanych zwierzaków...
*ogląda się za siebie i widzi płonącą pocztę*
O żesz w mordę, muszę uratować tego liniejącego kota z pożaru!
Zgubiłem się pośród tych diabelskich listów. We własnej poczcie! Ktoś mi za to zapłaci i będzie to prawdopodobnie któraś z osób, które miały pomóc nam posprzątać.
A teraz...kieruj się na północ, Moist, zawsze na północ...
Tak! Oferta nie do odrzucenia, niczym z głowy Patrycjusza! Urządzamy na poczcie wielkie sprzątanie i wykorzystamy do tego Was, moi drodzy, oczywiście jesteście zobowiązani do zapłacenia jednego jedynego dolara, by dostąpić zaszczytu zdrapywania gołębiego guana. Jeśli się nie stawicie, dostaniecie list tak zwany Wyjec, dziwny wynalazek ze świata tak zwanego Czarodziejskiego...eee...i opowiadał mi o nim...eeee...kto to był? Ron? TEN Ron? A śmierdział? Tak? Zapomnijcie o ostatnim, zaszła pomyłka.
Uuk! dla wszystkich, którzy zechcą wesprzeć naszą szlachetną instytucję!
Comments